Miażdżąca wygrana z Getafe!

2016-03-12_FCBvsGETAFE_36-Optimized.v1457805213

37 mecz bez porażki zaliczyła FC Barcelona pewnie pokonując na Camp Nou Getafe 6:0.

Wysoki wynik otworzył już w 8 minucie samobójczy gol Juana Rodrígueza, który odbił piłkę pod dośrodkowaniu Jordiego Alby.

Zaledwie dwie minuty później do „jedenastki” podszedł Leo Messi, lecz nie udało mu się zamienić jej w gola. Karne zdecydowanie nie są mocną stroną Blaugrany w tym sezonie, zatrważająca jest statystyka, że w tym sezonie wykorzystali oni jedynie połowę karnych (10/20).
La Pulga jednak zdecydowanie nie załamał się tym potknięciem i w 19 minucie próbował po świetnym dośrodkowaniu Iniesty strzelić gola z przewrotki, piłka trafiła jednak prosto do Munira, który popisał się pięknym strzałem z główki.

13 minut później Messi popisał się prostopadłym podaniem do Neymara, który pewnie finezyjnie zamienił je w gola.
Argentyńczyk postanowił zakończyć połowę bardzo efektownie i w 40 minucie posłał bardzo mocny strzał z przed pola karnego, który nie pozostawił nadziei bramkarzowi Getafe.

W drugiej połowie piłkarze Barcelony w ciąż zdecydowanie kontrolowali przebieg spotkania, ale zwolnili z ilością akcji na bramkę przeciwnika. Nie przeszkodziło to jednak Neymarowi wykorzystać w 50 minucie podania Messiego pomiędzy obrońców i strzelenia gola na 5:0.

W 57 minucie padł ostatni gol dla gospodarzy, ale styl w jakim bramka została zdobyta pokazuje kunszt piłkarski którym raczy nas ostatnio Barcelona. Po wybiciu piłki z rożnego, Pique podbił ją do góry, a Arda Turan z pół-przewrotki wpakował do siatki.

Barcelona nie zostawiła żadnych złudzeń zespołowi z obrzeży Madrytu na wygranie lub chociaż zremisowanie tego spotkania.

Miejmy nadzieję, że w podobnej formie zaprezentują się Katalończycy na jutrzejszym spotkaniu z Arsenalem Londyn.

Kolejny rekord pobity przez zespół z Katalonii!

68739_1457085963

Wieczorem 3 marca Barcelona nie pozostawiła żadnych szans drużynie Rayo Vallecano i pewnie pokonała ich 5:1. Tym samym zespół Luisa Enrique pobił rekord ilości meczy bez przegranej, który ustanowił 27 lat temu Real Madryt pod przywództwem Leo Beenhakkera.

Ostatnia porażka Barcelony miała miejsce 3 października roku na Sánchez Pizjuán z Sevillą (2:1).
Od tego meczu Barcelona zanotowała 29 zwycięstw i 6 remisów, zdobywając 107 goli i tracąc 20.

Dla każdego fana FC Barcelony sytuacja drużyny jest bardziej niż satysfakcjonująca:

-jesteśmy zdecydowanym liderem w La Lidze mając 8 punktów przewagi nad Atletico i 12 nad Realem Madryt
-drużyna jest gotowa do finału Pucharu Króla w którym zmierzy się z Sevillą
-po pierwszym meczu na Emirates z Arsenalem, Barcelona przywiozła wynik 2:0 i jedną nogą jest już w ćwierćfinale Ligii Mistrzów

Wracając do meczu z Rayo, wynik spotkania otworzył Rakitic wykorzystując błąd bramkarza, który wypuścił piłkę wprost pod nogi Chorwata. Zaledwie dwie minuty później piłkę umieścił w siatce niezawodny Messi. Argentyńczyk nie spowolnił i strzelił jeszcze dwa gole, pomiędzy nimi jednak nie odpuszczająca ofensywy Rayo strzeliła gola honorowego. Wynik spotkania zamknął Arda Turan strzelając piątego gola dla Katalończyków.

Barcelona pokonuję Arsenal w pierwszym meczu baraży Ligii Mistrzów!

We wtorkowy wieczór drużynie z Katalonii udało znaczącą przybliżyć się do półfinału Ligii Mistrzów poprzez wygraną 2:0 z Arsenalem Londyn.

Chociaż pierwsza połowa pozostawiała dużo do życzenia, już pod jej koniec dało się zauważyć coraz więcej skutecznie przeprowadzanych akcji.  Niedokładne podania i mało energiczne podania dały się zauważyć nawet osobom nie będącymi stałymi fanami futbolu.

Słowa, które wypowiedział do piłkarzy Luis Enrique podczas przerwy zdecydowanie odniosły zamierzony skutek. Piłkarze FC Barcelony, grali dużo dokładniej, pewniej oraz szybciej.

Chociaż na pierwszego gola musieliśmy czekać aż do 71 minuty, mieliśmy okazje oglądać perfekcyjny kontratak, który powinien być pokazywany na szkoleniach młodszych piłkarzy. Odebrana przez Iniestę piłka, momentalnie została podana na lewe skrzydło do Luisa Suareza, który przekazał ją Neymarowi. Młody Brazylijczyk wypatrzył wbiegającego do pola karnego zupełnie niekrytego Messiego, który pewnym mocnym strzałem wykończył akcję i tym samym strzelił swojego pierwszego w karierze gola znakomitemu Petrowi Cechowi stojącemu na bramce Kanonierów.

Zdobycie przewagi dodatkowo dodało Katalończykom skrzydeł, którzy od tego momentu koniecznie chcieli zamknąć wynik spotkania i polepszyć swoją sytuację w przyszłym meczu na Camp Nou.

Decydujący cios Londyńczycy zadali sobie jednak sami, Flamini zamiast w piłkę trafił w polu karnym w nogi Messiego, po czym sędzie bez zawahania odgwizdał rzut karny. Sytuację wykończył Argentyńczyk pewnie kierując piłkę do bramki.
Na koniec meczu szanse na powiększenie przewagi miał jeszcze Neymar, która niestety została zablokowana.

Nie da się nie zachwycić nad geniuszem Leo Messiego w tym meczu, po raz kolejny ten człowiek wziął na swoje barki odpowiedzialność za cały mecz i otworzył kolejne drzwi, które mogą prowadzić do pierwszej w historii obrony Pucharu Ligii Mistrzów!

Rezerwy w rewanżu półfinału Pucharu Króla!

Valencia-Barcelona (1)

FC Barcelona dzisiaj o 21:00 rozpocznie mecz rewanżowy z Valencią. Po ostatniej wygranej u siebie w której Katalończycy rozgromili przeciwników 7:0 możemy mówić właściwie o pewnym awansie.

Wynik po pierwszym spotkaniu skutkuje tym, że rewanż odbędzie się przy zespołach składających się głównie z graczy rezerwowych. W drużynie Blaugrany na pewno nie zobaczymy Gerarda Piqué, Javiera Mascherano, Luisa Suárez i Andrés Iniesty, którzy w pierwszym spotkaniu zobaczyli żółte kartki i są zagrożeni niezagraniem w finale- w takiej sytuacji Luis Enrique zdecydował się nie kusić losu.

Na boisku nie zobaczymy również Leo Messiego, który wczoraj przeszedł zabieg litotrypsji.

Według Mundo Deportivo nie będziemy mieli również oglądać dzisiaj Arda Turana, Bravo, Busquetsa, Neymara, Alby ani Alvesa.

Luis Enrique niechętnie wypowiada się na temat zawodników rezerwowych, których chciałby użyć w spotkaniu, więc powołany skład będziemy mogli poznać dopiero przed meczem.

Podobnie wygląda sytuacja w zespole Gary’ego Neville’a, w związku z wysoką przegraną na mecz nie zostali powołani Barragán, Mustafi, Parejo, Enzo, Paco, Rodrigo, Feghouli, Cheryshev, Fuego i Siqueira.
Gromy krytyki spadają na angielskiego trenera drużyny Nietoperzy, działacze oraz byli kapitanowie drużyny są zdania, że już dawno powinien się podać do dymisji ten jeden na razie z pewnością nie ma takich zamiarów.

Pomimo zapowiedzi, że dzisiejszy mecz nie będzie spektakularnym widowiskiem na pewno warto obejrzeć to spotkanie, aby oglądać młode gwiazdy, które być morze już za niedługo zastąpią naszych bieżących idoli!

Kolejna niepewna ale ważna wygrana!

W sobotę Barcelonie udało się zdobyć na Camp Nou bardzo ważne 3 punkty, które były wynikiem naprawdę ciężkiej przeprawy z Athletico Madryt.

Goście z Madrytu zaczęli mecz bardzo intensywnie i tym samym skutecznie blokowali drużynę z Katalonii. Już w 10 minucie meczu udało im się zdobyć pierwszego gola- akcję po centrze Saula wykończył Koke.

Zdawało się, że utrata gola otrząsnęła ekipę Luisa Enrique, jednak Athletico wciąż kreowało bardzo niebezpieczne i pewne zagrania.

Żółtą kartką ukarany został Gabi za faul na Rakiticiu- sędzia podyktował rzut wolny naprzeciwko pola karnego, do którego podszedł Leo Messi. Pomimo przestrzelenia nad bramką już chwilę później posłał on piłkę do siatki po bardzo przemyślanym wycofaniu piłki przez Jordiego Albę.

Taka kolej rzeczy dodatkowo zmotywowała zawodników Blaugrany, którzy nie kazali długo czekać na następnego gola. Świetne diagonalne podanie Alvesa wykorzystał Luis Suarez umieszczając piłkę w bramce.

I tak ostra gra zfrustrowanych zawodników z Madrytu nasiliła się. Tuż przed końcem pierwszej połowy spotkania bardzo niebezpieczny faul na Messim popełnił Filipe Luis za co sędzia pokazał mu czerwony kartonik.

Pomimo gry w osłabieniu Athletico Madryt mocno dążyło do wyrównania wyniku spotkania. W 64 minucie Godin mocno opóźnionym wślizgiem „posłał w powietrze” Luisa Suareza, za takie zagranie w pełni zasłużył na drugą żółtą kartkę i tym samym zejście do szatni.

Nie spowodowało to jednak złagodzenia gry i Diego Simeone zmuszony był zmienić Griezmanna. Na nieszczęście kibiców przyjezdnych w 74 minucie boisko musiał opuścić też na noszach Augusto Fernández.

Duża przewaga nie pozwoliła jednak jeszcze bardziej przeważyć szali zwycięstwa na stronę gospodarzy i wynik 2:1 pozostał już do końca.

Sobotnie zwycięstwo było kluczowe w walce o tytuł i Barcelona mając jeden zaległy mecz posiada 51 punktów. Na drugim miejscu wciąż Athletico Madryt (48 punktów) i na trzecim Realem Madryt (44 punkty).

Javier Mascherano

1.8411529

Imię i nazwisko Javier Alejandro Mascherano
Data i miejsce
urodzenia
8 czerwca 1984
San Lorenzo, Argentyna
Pseudonim Jefecito, Little chief, Mash,Masche, Maschete
Pozycja pomocnik, obrońca
Wzrost 174 cm
Masa ciała 74 kg

-rozgrywa dobrze piłkę, wykonuje dokładne podania, umie umiejętnie przerywać akcje przeciwników, jest szybki oraz waleczny

-słabo wychodzą mu strzały na bramkę, jednak nie wymaga tego jego rola defensywnego pomocnika

-Jorge Valdano określił Mascherano „skrzyżowaniem Diego Simeone i Fernando Redondo”, a Diego Maradona „graczem-potworem”

Różne połowy Barcelony!

Barcelona wygrała wczorajszego wieczoru z Athletico Bilbao 3:1 i tym samym awansowała do półfinału Pucharu Króla.

Pomimo niezwykle korzystnego wyniku, osoby oglądające wczoraj mecz od początku mogły mieć duże wątpliwości co do wyniku tego spotkania. W pierwszej połowie drużyna z Katalonii nie była w stanie utrzymać się przy piłce, ani przeprowadzić skutecznego ataku. Ciągły pressing Basków powodował w obronie ogromny chaos, niedokładne wybicia oraz gubienie się obrońców- wynikiem takiego stanu rzeczy była przeprowadzona w 12 minucie akcja Williamsa i Aduriza, którzy wspólnie zmienili wynik spotkania na 0:1.  Do szatni piłkarze Barcelony schodzili ze spuszczoną głową, Luis Enrique natomiast na pewno z serią gorzkich słów na ustach.

Od gwizdka rozpoczynającego drugą połowę mogliśmy już oglądać Barcelonę do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Zaledwie w 53 minucie Luis Suarez pewnie umieścił piłkę w bramce Basków wyrównując wynik spotkania. Ten gol dodał piłkarzom Blaugrany dodatkowego gazu i zdecydowane kontrolowali grę pod swoje dyktando.

Niejeden kibic FC Barcelony odetchnął w 70 minucie kiedy to na boisko za Varmaelena wbiegł Sergio Busquets. 11 minut po tej zmianie pięknym strzałem główką popisał się Pique i dał Barcelonie przewagę.

Wynik spotkania zamknął jednak w ostatniej minucie Neymar, który, popisał się świetną indywidualną akcją. Gol należał do zdecydowanie zasłużonych, ponieważ młody Brazylijczyk był podczas tego meczu notorycznie faulowany.

Nietypowy skład pierwszej połowy spotkania był na pewno wynikiem chęci dania odrobiny odpoczynku części zawodników przed meczem z Athletico Madryt w najbliższą sobotę. Zawodnicy muszą jednak pozostać skoncentrowani i wygrać z dużą ilością meczy.

Ivan Rakitić

BERLIN, GERMANY - JUNE 06: Ivan Rakitic of Barcelona in action during the UEFA Champions League Final between Juventus and FC Barcelona at Olympiastadion on June 6, 2015 in Berlin, Germany. (Photo by Laurence Griffiths/Getty Images)

Imię i nazwisko Ivan Rakitić
Data i miejsce
urodzenia
10 marca 1988
Rheinfelden, Szwajcaria
Pozycja pomocnik
Wzrost 183 cm
Masa ciała 78 kg
  • ma dwoje rodzeństwa – młodszą siostrę i brata, który również grał w piłkę nożną, jednakże doznał kontuzji która uniemożliwiała mu dalszą grę, Rakitić ma tatuaż z jego imieniem na prawej ręce
  • 16 czerwca 2014  trafił do FC Barcelona, z którą podpisał pięcioletni kontrakt
  • posiada również obywatelstwo szwajcarskie, jego rodzice są Chorwatami ale wyemigrowali do Szwajacarii w latach 80
  • gra z numerem „4” na koszulce, strzelił 4 najszybszego gola w historii finałów Pucharu Europy/Ligii Mistrzów, zrobił to 4 minucie meczu

Szereg nowych kontraktów.

kontrakt2-610x305

Z różnych stron dochodzą sygnały o nowych kontraktach dla kluczowych zawodników Blaugrany.

Najbliższej przedłużenia umowy jest Neymar, który ma to zrobić już w najbliższe lato.

Trwają już rozmowy z Sergio Busquetsem oraz Rakiticem. To dopiero drugi sezon Chorwata w Katalonii, a jego umowa opiewa do 2019 roku, ale świetna gra, którą reprezentuję może zostać nagrodzona właśnie w powyższy sposób.
Rakitić wyznał ostatnio w chorwackich mediach, że „ma umowę do 2019 roku, jednak już teraz rozmawia ws. jej przedłużenia”. Chorwat zarzucał później dziennikarzowi, że przekręcił jego słowa, ale Barcelona potwierdziła te przesłanki.

Drugi sezon w naszym klubie gra też Luis Suárez, klub chce jednak w jego przypadku zaczekać do końca drugiego roku gry zawodnika w Barcelonie, aby ocenić jego dyspozycję i wkład w sukcesy zespołu. Szczegóły w sprawie Suáreza ustalone zostaną najwcześniej w przyszłym sezonie. Również jego kontrakt póki co opiewa do końca czerwca 2019 roku.